czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział siódmy! - Z pamiętnika Malfoya

Jestem samotnikiem, którego otaczają przyjaciele. Jestem wolną duszą, w zniewolonym ciele. Jestem tym co się udało i tym co ma przejebane. Tym Co nie traci nadziei, ale już się nie łudzi. Tym mało istotnym i tym ważnym.*
               Taki właśnie jestem. Ja Draco Malfoy, o którym wiele osób myśli, że jest bezlitosnym dupkiem, który nie ma serca. Otóż mam serce, mam duszę. Chciał bym być kimś innym niż jestem, ale nie mogę. Cóż życie. Lubie ładne dziewczyny, nocne imprezy, ognistą whisky. Ale lubię też zakuwać w ciemnym koncie biblioteki zapominając o całym świecie. W takich chwilach jestem tylko ja, książki i moje myśli. Co chce w życiu osiągnąć? Prawdę powiedziawszy to nie wiem co chce w życiu osiągnąć. Marzy mi się szczęśliwe spokojne życie które sam sobie ułożę. Ale nawet to nie jest mi dane. Dlaczego? Przez mojego bezwzględnego ojca! Beznadziejnego lizusa Voldemorta. Myśli, że wszystko mu można? Że może sobie rządzić moim życiem? Niestety na obecną chwilę wygląda na to, że może sobie rządzić moim życiem. Że niby mam zostać śmierciorzercą, wyjść za córkę, któregoś z jego głupich kumpli, któregoś z podwładnych Sami-Wiecie-Kogo. A co ze mną? Widocznie nikt już nie liczy się z moim zdaniem. Pytanie dlaczego. Czy jestem już nikim? Jedynymi osobami, które szanują moje zdanie są Pany i Zabini. Znam ich praktycznie całe życie i mogę z ręką na sercu zaświadczyć, że jeżeli ma kogoś nazwać przyjaciółmi to właśnie tę dwójkę. Pytanie gnębiące mnie już od dziecka: Dlaczego moje życie nie może być proste? Dlaczego muszę tańczyć tak jak mi zagrają. Ojciec i Voldemort. Odpowiedź jest prostsza niż się wydaje: jeśli tego nie zrobię grozi mi śmierć, a w najlepszym wypadku potraktowanie Cruciatusem, żadna z tych opcji nie jest jakoś bardzo zadowalająca. Wolę już wykonywać ich rozkazy i mieć spokój. Co prawda będąc pod rozkazami tej psychicznie chorej dwójki szarga sobie opinie, która i tak leży na samym dnie. Wszystkie słowa, czyny, myśli – czuję, że choć należą do mnie to tak naprawdę nie są moje. Czuję, że nie chce tego mówić, robić lub myśleć, ale musze co jest dla mnie osobistym cierpieniem.

                  Uprzykrzanie życia Potterowi i jego rudemu przyjacielowi hmmm... Jeśli mam być szczery nie jest to dla mnie żadna zabawa, nie śmieszy mnie to tak jak w poprzednich latach. Jednak starych przyzwyczajeń nie da się tak łatwo pozbyć. W pewnym sensie zawsze im zazdrościłem, choć z trudem się do tego przyznaję. Bo i jest czego zazdrościć: Potter - wielki "zbawca świata", popularny, większość osób go lubi, zawsze we wszystkim musi być ode mnie lepszy - ani razu nie udało mi się złapać złotego znicza przed nim, a rudzielec, może i pochodzi z biednej rodziny, ale przynajmniej zawsze mógł na niej polegać, ma rodzeństwo, które by w ogień za nim wskoczyło i zawsze mu pomaga. No jest, a raczej była z nimi jeszcze ta Granger, zawsze najlepsza, najmądrzejsza, no tak to zdecydowanie jest dobry powód by brać z niej przykład czy też jej zazdrościć. Choć wróciła i nie jest taka jak wcześniej. Udaje kogoś kim nie jest. Dobra nie powiem wyrobiła się dziewczyna, nie jest już tą niską kujonką z burzą nieokrzesanych włosów, wyładniała i nabrała kształtów, ale to nie zmienia faktu iż to nadal ta sama szlama Granger.

                  Jednak wracając do mnie. Najgorsze nie jest to co wymieniałem wcześniej. Najgorsze jest to, że choć raz chciał bym żeby mój ojciec był ze mnie dumny. Może i jest tyranem, i głupim podwładnym Lorda Voldemorta, ale to nie zmienia faktu, że jest moim ojcem i darzę go szacunkiem i miłością. Kiedy byłem mniejszy marzyłem by spojrzał na mnie i pochwalił moje zachowanie, lub jakikolwiek mój czyn. Teraz kiedy jestem już starszy, a moje rozumienie świata zmieniło się diametralnie z przykrością muszę stwierdzić, że to marzenie dalej jest dla mnie ważne.
Hej, tato, spójrz na mnie. Pomyśl o tym, co było i porozmawiaj ze mną. Czy dorosłem zgodnie z planem? I czy myślisz, że marnuję swój czas, robiąc rzeczy, które chcę robić? Ale to boli, gdy wciąż wszystko potępiasz. I teraz bardzo się staram, by to zrobić po prostu chcę, byś był ze mnie dumny nigdy nie będę dość dobry dla ciebie. Nie mogę udawać, że wszystko jest dobrze, a ty nie możesz mnie zmienić. Ponieważ straciliśmy to wszystko, nic nie trwa wiecznie Przepraszam, nie umiem być idealny teraz jest już za późno.I nie możemy zawrócić**
        Wiem że to tylko głupie marzenie. Znając mojego ojca nigdy się ono nie spełni. Ale można pomarzyć czyż nie? Dobra pamiętniku spadam bo za chwilę zacznie się transmutacja z Gryfonami. Muszę tylko skoczyć do dormitorium po książki. Eh czy to głupie dormitorium prefektów musi być aż na piątym piętrze, przecież to tyle schodów. No cóż muszę to jakoś przeboleć. Może Pansy będzie w dormitorium, mam ochotę sobie z kimś pogadać, dziwne. Kurcze właśnie się zorientowałem, że mówię sam do siebie. Oj Draco nie dobrze się z tobą dzieje nie dobrze. Dora lepiej pójdę już do tego dormitorium zanim całkiem mi odbije i trafie do św. Munga.

          Zamknąłem pamiętnik i pobiegłem po schodach do mojego dormitorium, które z dormitorium Pansy łączył niewielki salonik. Kiedy otworzyłem drzwi usłyszałem głosy dochodzące ze strony uchylonych drzwi dormitorium dziewczyny....

Chcesz żyć, choć ludzie tego nie chcą. Masz nadzieję, choć ludzie robią wszystko by ci ją odebrać. Masz przyjaciół, choć nie wiesz czy możesz ich tak nazwać. Masz rodzinę, choć właściwie jak byś nigdy nie posiadał rodziny. Masz wrogów, choć nie wiesz czemu ich nienawidzisz. Jesteś inteligentny, choć wszyscy wmawiają ci, że są od ciebie mądrzejsi. Mówią Ci, że jesteś kimś, że jesteś ważny, a ty czujesz się na równi z innymi. Chcą Cię zniszczyć, ale ty ciągle wstajesz. Chciałbyś mieć kogoś dla kogo będziesz mógł żyć, ale nikt nie chce być kimś takim. Kłamiesz, nawet wtedy kiedy mówisz prawdę. Masz tajemnice, choć wszyscy wiedzą o tobie wszystko. Uprzykrzasz innym życie, tym samym uprzykrzając je sobie samemu. Ale jesteś sobą i Tego nigdy ci nie zabiorą! 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
* Tekst pochodzi z piosenki Mesajah - Jestem każdym
** Fragment piosenki Simple Plan - Perfekt (oczywiście przetłumaczony)

 Krótki rozdział ale taki właśnie miał być. Pierwszy raz tytuł rozdziały nie jest jednocześnie cytatem z treści, ale jakoś taki tytuł bardzo pasuje mi do tego rozdziału. Wiem że możecie być złe że nie ma tu żadnej akcji a jedynie opis przeżyć Draco, a właściwie jego kartka z pamiętnika, ale od początku planowałam zrobić tak ten rozdział. Dziękuję osoba które to czytają, a tym które pozostawiają po sobie ślad w postaci komentarza jestem podwójnie wdzięczna. Nie wiem kiedy kolejny rozdział się ukarze. Ale może ukarze się jakaś miniaturka za niedługo.



JEŚLI CZYTASZ, A NIE KOMENTUJESZ,  TO NIEZAWODNY ZNAK, ŻE JESTEŚ 

MUGOLEM!!! 


3 komentarze:

  1. Przeczytałam wszystkie rozdziały iii czekam na więcej! Spodobał mi się Twój pomysł na to opowiadanie. Takiej wersji Hermiony jeszcze nigdzie nie widziałam i chociaż jest ona szokująca, spodobała mi się. Wyjątkowo polubiłam tu Pansy, której w kanonie nie cierpię, a tu proszę, z takiej sobie postaci (nawet nie dwu!) trzecioplanowej stworzyłaś całkiem fajnego bohatera. Za to bardzo nie podoba mi się to co zrobiłaś z dobrym, starym Dumbledorem... Jak to on tak? :c I żadne tłumaczenia, że to było w sprawie większego dobra do mnie nie przemawiają - morderstwo to morderstwo, a Dumbledore nikogo by nie zabił! Nie wybaczę Ci tego. :c
    A co do najnowszego rozdziału... najlepszy, definitywnie. Najlepiej napisany; jest w nim mnóstwo emocji, czytałam i oderwać się nie mogłam. Mam nadzieję, że wstawisz jeszcze coś z pamiętnika Malfoya. ^^

    A teraz niestety koniec słodzenia, trzeba się czegoś przyczepić.
    Dwie rzeczy mi się rzuciły w oczy: interpunkcja i słownictwo. Pierwszego trochę głupio mi się czepiać, bo sama mam z tym ogromny problem, ale w Twoim przypadku chodzi nie tylko o przecinki ale i kropki. Czasami zdania są przydługawe, a można by je po prostu rozbić. Co do drugiego zdarzają Ci się powtórzenia i dużo wulgaryzmów... Wiem, że to specjalnie i podoba mi się, ale... "co za dużo to nie zdrowo"! Nadmiar przekleństw trochę zniesmacza, o przemyślenia bohaterów głównie chodzi.
    Mhm, to by były wszystkie uwagi. Muszę jednak dodać, że w tym rozdziale widzę że się poprawiłaś, bo i jest o wiele lepszy podział na zdania i słownictwo ładniejsze. ;)

    To by było wszystko ode mnie. Wybacz, że się rozpisałam, gaduła jestem...Koniecznie powiadom mnie, kiedy wstawisz coś nowego.
    Pozdrawiam i weny życzę! c:


    PS
    Do zobaczenia w szkole, hihi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wyrażenie swojej opinii, naprawdę jestem Ci za to niezmiernie wdzięczna. Przepraszam za to kogo zrobiłam z Dumbledora. Nie wiem nawet dlaczego, ale kiedyś wpadł mi do głowy taki pomysł i nie mogłam wpaść na nic innego. Może masz Racje, że on by nikogo nie zabił, ale jak pewnie wiesz mój blog odbiega dużo od wytworu pani Rowling.

      Co do interpunkcji to zgadzam się z Tobą. Jednak mam swoje wytłumaczenie, otóż większość rozdziałów pisana była w nocą kiedy senność bierze górę nad umysłem. Postaram się poprawić. Co do wulgaryzmów to taki miał być charakter tego opowiadania. Dość wulgarny. Jednak jak już w szkole mówiłam koncepcja mi się zmieniła, więc i przekleństw mniej.

      Oczywiście powiadomię Cię o nowym rozdziale, mam nadzieje, że już wkrótce. Oby wena dopisała. :)

      Usuń
  2. Świetny blog! Jestem oczarowna tą historią i czekam na więcej. Mam jeszcze pytanie. Kiedy pojawi się kolejny rozdział?
    Pozdrawiam i życzę weny :*
    ----------
    http://istnienie-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń